Obserwatorzy

czwartek, 5 stycznia 2017

Pięciu wspaniałych, czyli ulubieńcy grudnia 2016

Skończył się grudzień, a z nim stary, 2016 rok. Dlatego dzisiaj chciałam Was zabrać ze mną w krótką podróż, ostatni przegląd ulubieńców ubiegłego roku, czyli ulubieńców grudnia.


Art Deco, Satin Blush, róż do policzków
Róż dostałam w prezencie już jakiś czas temu, ale długo go nie używałam, bo chciałam go oddać. Mam bowiem mnóstwo takich produktów. Postanowiłam jednak spojrzeć chociaż na kolor, który bardzo mi się spodobał. Połączenie trzech odcieni w matowym wydaniu, pięknie wygląda w połączeniu. Na skórze daje fantastyczny, widoczny, bardzo naturalny efekt, który utrzymuje się cały dzień, od rana do późnego wieczora. I ta niebywała trwałość przekonała mnie, że chcę, aby róż został ze mną. Odcień jest przepiękny, chłodny, przyjemny róż, bez drobinek jednak dający przyjemne, satynowe wykończenie. Z pewnością za jakiś czas pojawi się pełniejsza recenzja tego produktu.


Lass Naturals Cold Cream
O istnieniu kremu i marki dowiedziałam się u jednej z Was na blogu. Krem miał być doskonała pozycją na zimę, ze świetnym składem i niską ceną i tym właśnie się okazał. Plastikowe opakowanie zabezpieczone było folią i zapakowane w dodatkowy kartonik. Może nie wygląda specjalnie okazale, ale nie szata zdobi człowieka, a opakowanie - krem. W środku znajdziecie dość treściwy krem o przyjemnej konsystencji i miłym, choć bardzo intensywnym zapachu. Krem pięknie się wchłania pozostawiając na skórze satynowy, chroniący przez zimnem i wiatrem film, który jednak zupełnie nie wpływa na trwałość makijażu. Doskonały skład oparty na wodzie różanej (zapewne stąd intensywny zapach), wosku pszczelim i oliwie z oliwek, wzbogacony o całą gamę innych olejów, bez sztucznych konserwantów, parabenów, barwników, dodatków zapachowych czy innych "udoskonaleń", w pojemności 50 ml znajdziecie on-line za ok. 14 zł. Osobiście polecam i wypatrujcie szerszej recenzji tego wspaniałego produktu.


EcoCera, puder bambusowy
Mój pierwszy kontakt z kultowym pudrem bambusowym z Biochemii Urody nie był udany. Puder, choć tani i wydajny, pozostawiał na mojej skórze brzydki, płaski mat, a do tego bielił moją i tak już bardzo jasną cerę. Marka Eco Cera nie byłą mi obca, wiele z Was polecało ich puder ryżowy, ja jednak postawiłam na bambus. I nie żałuję. Puder przepięknie matuje cerę na cały długi dzień, nie zostawia płaskiego matu, a efekt jest przyjemnie satynowy. Jest biały, więc doskonale stapia się z cerą i współgra z podkładami czy kremami BB. Ma bardzo przyjemny, naturalny skład, wygodne opakowanie, nie pyli nadmiernie, jest wydajny i kosztuje niespełna 20 zł. Czy można chcieć więcej?


Bioliq, punktowe serum depigmentacyjne
OD kilku lat zmagam się z posłonecznymi przebarwieniami na wysokości kości jarzmowych po obu stronach twarzy. Niestety okulary, które noszę, spowodowały, że słońce pozostawiło mi tę niemiłą pamiątkę. Próbowałam już kilku różnych produktów na przebarwienia, żaden jednak nie wywiązał się ze swojego zadania, a przebarwienia jak były, tak są na mojej cerze. To serum było wyjątkowo trudne do zdobycia, reklama znacząco wyprzedziła jego dostawę do hurtowni, sklepów i aptek i musiałam się go dość długo naszukać. Ale udało się, a produkt skradł moje serce. Wprawdzie na jego widoczne rezultaty musiałam dość długo poczekać, jednak po ok. 1,5 miesiąca regularnego stosowania (po wieczornym demakijażu) przebarwienia znacząco się rozjaśniły. Wprawdzie nie zniknęły jeszcze całkowicie, ale po dwóch miesiącach jeszcze sporo produktu znajduje się w tubce, więc jestem pełna nadziei, że spełni swoje zadanie i przebarwienia w końcu znikną. Na razie więcej nie zdradzę, bo serum, jak i inne produkty, czeka na swoją pełniejszą recenzję.


Indigo, serum do skórek i paznokci z mirrą
To serum towarzyszy mi od dłuższego czasu. Aplikuję je codziennie wieczorem na skórki wokół paznokci, dzięki czemu są miękkie, nawilżone i pozbawione zadziorków.  Serum przepięknie nawilża też same paznokcie, delikatnie je natłuszcza i nabłyszcza. Nie będę się tutaj zbytnio rozpisywać, jego recenzję znajdziecie TUTAJ.


Tak prezentują się moi ulubieńcy ostatniego miesiąca ubiegłego roku. A co znalazło się wśród Waszych ulubieńców grudnia?

Pozdrawiam,

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Recenzja - Indigo Nails, krem do rąk i serum do skórek i paznokci

W tym jakże pięknym, nowym roku, zapraszam Was na pierwszą recenzję.

Marka Indigo zostałą dość mocno spopularyzowana wśród blogerek. Ich flagowymi produktami są lakiery do paznokci, w tym hybrydy, ale marka posiada w swojej szerokiej ofercie także produkty pielęgnacyjne, takie jak kremy do rąk, oliwki, balsamy czy serum odżywcze. I o dwóch z nich będę dzisiaj pisała.

Indigo Nails
Arome 99, krem do rąk


Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Cyclopentasiloxane - silikon lotny, po pewnym czasie wyparowuje z miejsca aplikacji, pełni rolę bazy dla wielu kosmetyków, nie jest komedogenny, tworzy warstwę okluzyjną, zabezpieczającą przed odparowaniem nadmiaru wody, emolient, wygładza i zmiękcza skórę
Isopropyl Palmitate - ciekły wosk, olej palmowy, emolient suchy, chroni skórę przed zanieczyszczeniami, zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody z jej powierzchni, nawilża, wygładza i zmiękcza, może działać komedogennie, pełni funkcję konserwującą
Cetostearyl Alcohol - substancja powierzchniowo czynna, emolient
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, nośnik substancji aktywnych, humekant
Paraffinum Liquidum - emolient tłusty, pełni rolę bazy, może być komedogenny, w miejscu aplikacji tworzy  warstwe okluzyjną, chroniącą przed nadmiernym odparowaniem wody, amiękcza i wygładza skórę, regeneruje, nadaje połysk, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, zapobiega puszczeniu się i elektryzowaniu włosów
Glyceryl Stearate - emolient tłusty pochodzenia naturalnego, może działać komedogennie, na skórze tworzy film który ma hamować nadmierne wyparowywanie wody z powierzchni skóry, natłuszcza, wygładza, zmiękcza skórę i włosy, chroni przed wolnymi rodnikami, emulgator W/O
Parfum - kompozycja zapachowa
Petrolatum - wazelina, substancja pochodzenia chemicznego, tworzy na powierzchni skóry film, który chroni ją przed nadmierną utrata wilgoci, niekomedogenny emolient, nawilża, natłuszcza, zmiękcza, daje połysk, wpływa na konsystencę produktu, nadając mu lepkość, poprawia właściwości aplikacyjne, pełni rolę nośnika substancji aktywnych
Ceteareth-20 - składnik dobrze rozpuszczalny w wodzie, środek zmiękczający, emulgator O/W
Phenoxyethanol - substancja konserwująca
Ethylhexylglycerin - humekant, substancja konserwująca
Equisetum Arvense Extract - wyciąg z liści skrzypu polnego, zawiera dużą dawke krzemu, odżywia i regeneruje
Butyrospermum Parkii Fruit Butter - masło shea, naturalny filtr UV, koi podrażnienia, chroni i nawilża skórę, emolient tłusty, może działać komedogennie, na kórze tworzy film, chroniący przed nadmiernym wyparowywaniem wody, działa zmiękczająco, wygładzająco, częściowo nawilża skórę
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, nie jest komedogenny, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, na powierzchni skóry tworzy film, wygładzając ją i regenerując
Panthenol - prowitamina B5, działa przeciwzapalnie i przyspiesza regenerację skóry, natłuszcza i łagodzi stany zapalne, łagodzi oparzenia (także słoneczne) i wygładza skórę, pełni rolę humekanta
DMDM Hydantoin - substancja konserwująca, donor formaldehydu
Cera Alba - wosk pszczeli, w miejscu aplikacji tworzy film. wygładza i natłuszcza
Titanium Dioxide - pełni rolę naturalnego filtra przeciwsłonecznego, stosowany również jako biały pigment, stosowany jako zagęstnik emulsji
BHT - konserwant i przeciwutleniacz, w niskim stężeniu chroni skórę przed wolnymi rodnikami, zapobiega utlenianiu się lipidów w kosmetyku, wydłuża trwałość kosmetyku, zapobiega zmianie jego koloru i zapachu.
Tocopheryl Acetate - organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E, substancja o działaniu antyoksydacyjnym, przeciwutleniacz hamujący procesy starzenia się skóry, stosowany w kremach zamiast witaminy E
CI 42090 - zielono-niebieski barwnik pochodzenia syntetycznego, stosowany do barwienia kosmetyków, zakazany do barwienia kosmetyków stosowanych w okolicach oczu
Limonene - składnik kompozycji zapachowej
Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Skład jest bardzo słaby, wręcz rozczarowujący. Oparty na wodzie i silikonie, dalej znajdziemy olej palmowy i emolient, a także glicerynę, ale tuż za nią parafinę. Po kompozycji zapachowej jest jeszcze wazelina. Producent wprawdzie umieścił w składzie dobroczynne i mogące wpływać na realne nawilżenie czy odżywienie skóry składniki jak masło shea, olej słonecznikowy, wosk pszczeli, pantenol czy witaminę E, jednak są one tak daleko w składzie, że równie dobrze mogłoby ich nie być wcale, bo tak śladowe ilości nie mają wpływu na ich działanie aktywne w kosmetyku. Kolejny duży minus za użycie donoru formaldehydu w roli konserwantu...

Cena regularna: niestety obecnie nie ma go na stronie producenta, nie jestem więc w stanie sprawdzić jego ceny
Pojemność: nieoznaczona
Dostępność: sklep internetowy producenta (chwilowo brak)


Krem znajduje się w uroczym, plastikowym opakowaniu z pompką. Nigdy wcześniej nie widziałam takiego kształtu opakowania. Na opakowaniu wyłącznie etykieta z grafiką w stylu pin-up. Opakowanie jest przezroczyste, więc idealnie widzimy zużycie produktu. Krem ma przepiękny, słodki, owocowo-kwiatowy zapach. Lekka, kremowa konsystencja ułatwia aplikację, ale znacząco wpływa na wydajność, którą oceniam poniżej przeciętnej.


Jak już wspomniałam, opakowanie kremu jest bardzo ciekawe, niespotykane. Przezroczysta, twarda imitacja tubki wyposażona jest w pompkę, co ułatwia dozowanie. Jak się jednak okazuje podczas używania opakowanie nie jest do końca przemyślane. Kształt nakrętki sugerowałby, że produkt należy stawiać na niej, a więc "do góry nogami". Jednocześnie pompka wyposażona jest w rurkę, która zasysa produkt z dna opakowania, a w pozycji pionowej "głową do góry" nie sposób je postawić. Także opakowanie może i piękne i nietypowe, ale kompletnie niepraktyczne.
Sam krem przepięknie pachnie, dobrze się rozprowadza, na posmarowanie dłoni potrzeba dwóch pompek produktu. Nie pozostawia na skórze denerwującego czy lepkiego filmu, a jedynie delikatną, satynową warstwę ochronną.
Niestety na dłuższą metę krem nie nawilża. Skóra jest miękka i gładka bezpośrednio po aplikacji i efekt utrzymuje się do mycia dłoni, ale po ich umyciu wymaga ponownej aplikacji, co znacząco wpływa na jego wydajność. Efekt nawilżenia jest więc bardzo doraźny i raczej pozorny, osiągnięty dzięki silikonowemu filmowi. Nie polecam go na zimę czy do bardzo suchej skóry, z którą zwyczajnie sobie nie poradzi. Jednak biorąc pod uwagę skład, nie powinno to zupełnie dziwić.

Indigo Nails
Serum do paznokci z Mirrą


Skład: 
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, olej półschnący, zawiera kwasy: olejowy, linolowy, palmitynowy, witaminy: E, PP, z grupy B, potas, magnez, wapń, żelazo, fosfor, odżywia, odnawia komórki (działa odmładzająco, przeciwstarzeniowo), poprawia ukrwienie skóry, natłuszcza, nawilża, pełni funkcję ochronną, nie podrażnia
Simmonsia Chinensis Seed Oil - olej z nasion jojoby, odbudowuje warstwę lipidową skóry, nawilża, natłuszcza, uelastycznia skórę, jest dobrze wchłaniany przez skórę i włosy, zapobiega wysuszeniom, zapobiega powstawaniu rozstępów, przedłuża trwałość i działanie innych olejów, zagęszcza konsystencję kosmetyku
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, wzmacnia skórę, włosy i paznokcie, regeneruje, działa przeciwstarzeniowo, nawilża, chroni przed szkodliwymi warunkami atmosferycznymi (wiatr, słońce), łagodzi objawy trądziku, zwiera nienasycone kwasy tłuszczowe oraz wit. E, posiada silne właściwości antyoksydacyjne
Heliannthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy, źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, nie jest komedogenny, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, na powierzchni skóry tworzy film, wygładzając ją i regenerując
Urtica Dioica Leaf Extract - wyciąg z pokrzywy zwyczajnej, zawiera masę drogocennych składników m.in. kwasy mrówkowy i octowy, histaminę i acetylocholin, a także wapń, fosfor, żelazo, siarka, potas, jod i sód oraz witaminy C, K, B2, regeneruje skórę, włosy i paznokcie, nadając im piękny, lsniący wygląd, działa oczyszczająco i detoksykująco, antybakteryjnie i przeciwirusowo
Oleum Myrrha - olejek mirrowy, leczy trudno gojące się rany i wrzody, przyspiesza gojenie się ran, łagodzi egzemę, wyjątkowo skuteczny przy spierzchniętej i popękanej skórze
Tocopheryl Acetate - organiczny związek chemiczny, ester kwasu octowego i witaminy E, substancja o działaniu antyoksydacyjnym, przeciwutleniacz hamujący procesy starzenia się skóry, stosowany w kremach zamiast witaminy E
CI 75470 - barwnik pochodzenia naturalnego o czerwonym kolorze
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Po rozczarowującym składzie kremu, ten jest zaskakująco... dobry. Oparty na dobroczynnych olejach migdałowym, jojoba, arganowym i słonecznikowym, wzbogacony o wyciąg z pokrzywy zwyczajnej, olejek z mirry i witaminę E. Jedynym zbędnym, jak dla mnie, składnikiem jest barwnik, ale mogę na jego obecność przymknąć oko. Producent oszczędził nam pakowania w produkt parafiny, gliceryny, tanich humekantów i natłuszczaczy, sztucznych substancji zapachowych, konserwantów i innego świństwa. Brawo, skład jest na prawdę rewelacyjny!

Cena regularna: 19,90 zł (według strony producenta)
Pojemność:  BRAK INFORMACJI
Dostępność: sklep internetowy producenta


Serum, zwane na ulotce po prostu oliwką, zapakowane jest w wygodny w użyciu pisak w kolorze złotym, z przezroczystym okienkiem pozwalającym kontrolować zużycie. Dodatkowo sam pisak zapakowany jest w eleganckie, holograficzne pudełko, choć minimalistyczne to jednak ładne i przyciagające wzrok. Pisak wyposażony jest w pędzelek i pokrętło dawkujące produkt. Graficznie elegancko i bardzo minimalistycznie. Co ciekawe, oliwka jest bezzapachowa, ma oleistą konsystencję i przeciętną wydajność, którą trudno tak na prawdę w takim opakowaniu ocenić.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Indigo Serum z Mirrą to gwarantowane wzmocnienie skórek i paznokci.
Twoje dłonie zasługują na profesjonalną i ekskluzywną opiekę.
Dzięki innowacyjnej recepturze odżywisz suche skórki.
Indigo Serum z Mirrą to luksusowy preparat, który regeneruje wysuszoną skórę i zapewnia mocne paznokcie.

Serum jest banalnie proste w aplikacji, pędzelek zapewnia precyzję, a pokrętło ułatwia dozowanie, choć mam do niego pewne zastrzeżenia. Przekręcone raz, praktycznie nie dozuje produktu, przekręcone dwa razy powoduje aplikację zbyt dużej ilości oliwki. Ale to drobiazg, który nie wpływa na moją ocenę.
Produkt zaskakuje tym, że jest kompletnie bezzapachowy. Indigo przyzwyczaiło mnie już, że ich kosmetyki pielęgnacyjne pięknie pachą, a zapach utrzymuje się na skórze przez bardzo długi czas. Tutaj zapachu nie ma, dla mnie, z uwagi na pokrycie w przepięknym składzie, jest to spora zaleta.
Przejdźmy do działania. Oliwka przepięknie nawilża, natłuszcza i zmiękcza skórki wokół paznokci. Zaaplikowana wieczorem sprawia, że rano skórki są nawilżone, nie odstają, nie robią się zadziorki. Oliwka wmasowana w paznokcie i skórki dość szybko się wchłania, nie zostawia też klejącego się do wszystkiego filmu, za co duży plus.
Jeśli chodzi o paznokcie, z pewnością są one znacznie gładsze, błyszczące i delikatnie natłuszczone, przed aplikacją lakieru należy je odtłuścić! Trudno mi ocenić wpływ odżywczy czy wzmacniający paznokcie, bo nie mam z nimi problemów.
Muszę jeszcze raz wspomnieć o fantastycznym składzie produktu, opartym na naturalnych olejach, bez zbędnych substancji zapachowych, barwników, konserwantów, parafiny i innego udającego działanie świństwa. Z uwagi na ten świetny, krótki i bardzo naturalny skład skłaniam się ku temu, że produkt wart jest nieco wygórowanej ceny. Oczywiście z półproduktów możecie same stworzyć równie dobre serum za grosze (w stosunku do pojemności), ale tutaj płacimy również za piękne opakowanie, marketing i, nie ma co ukrywać, markę.


Podsumowując, krem do rąk Arome 99 jest bardzo średnim nawilżaczem w fikuśnym, choć nie do końca przemyślanym opakowaniu. Pięknie pachnie, szybko się wchłania i ładnie wygląda na toaletce czy wyjęty z damskiej torebki, do której idealnie się zmieści dzięki niewielkim gabarytom, jednak jego działanie jest bardzo doraźne, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że z uwagi na bazę w postaci silikonu i wody wręcz fikcyjne. Polecam do skóry mało problematycznej lub w okresie letnim, gdy nasze dłonie nie wymagają mocnego nawilżenia.

Serum/oliwka do skórek i paznokci z Mirrą to dla odmiany świetny nawilżacz. Pięknie zmiękcza i odżywia skórki, usuwa zadziorki, łagodzi pęknięcia skóry. Jest bezzapachowa i zapakowany w wygodny pisak zakończony pędzelkiem. Szybko się wchłania pozostawiając skórki miękkie i dobrze nawilżone, a paznokcie gładkie i delikatnie błyszczące. Pomimo dość wysokiej ceny polecam z uwagi na genialne działanie i fantastyczny, naturalny skład.


Czy kupię ponownie? 
Krem: NIE
Serum: zapewne TAK

Ocena ogólna:
Krem do rąk

Serum/oliwka do skórek i paznokci

Pozdrawiam,



Bardzo dziękuję producentowi marki Indigo Nails za możliwość przetestowania produktów.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktów nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

sobota, 31 grudnia 2016

Recenzja niekosmetyczna - Kerabione dla włosów, paznokci, skóry

Suplementację przyjmuję praktycznie cały rok. W zależności od pory roku są to preparaty na wzmocnienie organizmu, przeciw wypadaniu włosów czy łamaniu paznokci. Choć wyjątkowo w tym roku w sezonie jesiennym włosy nie zaczęły mi się sypać na potęgę (zawdzięczam to zapewne odpowiednio wcześnie wprowadzonej suplementacji), wcześniejsze zobowiązania obligują mnie do napisania recenzji właśnie o suplemencie diety, więc zapraszam Was na ostatnią w tym roku recenzję.

Kerabione
Dla włosów, paznokci, skóry



Skład: 
L-lizyny chlorowodorek
L-cysteina
L-metionina
żelatyna - substancja wiążąca
Kwas L-askorbinowy
Drożdże wzbogacone w selen
skrobia kukurydziana - substancja wypełniająca
Węglan Wapnia - substancja przeciwzbrylająca
Cytrynian Cynku
Octan D-alfa-tokoferylu (witamina E)
Armid kwasu nikotynowego  - niacyna, witamina B3
Ekstrakt z kiełków bambusa
Sole magnezowe kwasów tłuszczowych - substancja przeciwzbrylająca
Glukonian miedzi
Octan retinylu - witamina A
Hialuronian Sodu
Dwutlenek tytanu - barwnik
Ryboflawina - witamina B2
D-biotyna - witamina H

Nie bardzo znam się na składach suplementów, wiem, że zarówno drożdże, jak i selen, a także witaminy zawarte w preparacie mają dobroczynny wpływ na włosy, skórę i paznokcie, i to mi w zupełności wystarcza.

Cena regularna: 25,49 zł (doz.pl)
Pojemność: opakowanie 60 kapsułek
Dostępność: apteki stacjonarne i internetowe


Kapsułki zapakowane są w eleganckie, kartonowe pudełko utrzymane w kolorystyce bieli i złota. Opakowanie zawiera 60 kapsułek zapakowanych w 3 blistry, to ilość wystarczająca na miesięczną kurację. Kapsułki są dość duże, żelowe, w kolorze białym, mają też charakterystyczny zapach drożdży.

Obietnice producenta a rzeczywistość...
Pomaga zachować zdrowe włosy - biotyna, selen, cynk
Pomaga w utrzymaniu prawidłowej pigmentacji włosów - miedź
Pomaga zachować zdrowe paznokcie - selen, cynk
Pomaga zachować zdrową skórę - witamina A, biotyna, niacyna, ryboflawina, cynk


Jak wspomniałam na wstępie, w tym roku udało mi się wyjątkowo uniknąć wzmożonego wypadania włosów, z cerą i paznokciami właściwie nigdy nie miałam większych problemów. Dlatego niestety nie wiem, czy preparat skutecznie poprawia stan włosów, skóry i paznokci. Z pewnością pomaga utrzymać efekty osiągnięte innymi suplementami, nie pogarsza też stanu włosów, skóry czy paznokci.
Osobiście miałam problem z systematycznym jego przyjmowaniem, gdyż należy go przyjmować podczas posiłku. wolę preparaty dla których pora dnia nie ma większego znaczenia, łatwiej mi o nich pamiętać i regularnie łykać tabletki czy kapsułki. Ponadto kapsułki preparatu są dość duże, mają charakterystyczny zapach drożdży i mogą niestety sprawiać problemy podczas połykania.


Powstrzymam się od jednoznacznej oceny preparatu, bo gdy zaczynałam suplementację nie miałam problemów ani z nadmiernym wypadaniem włosów, ani, tym bardziej, z kondycją mojej cery czy paznokci. Do recenzji zobowiązała mnie umowa i chciałam się z niej wywiązać. Myślę, że mogłabym więcej powiedzieć na temat preparatu, gdybym mogła spokojnie poczekać na problemy z którymi kapsułki mają walczyć. Kapsułki nie są drogie, więc może warto przekonać się na własnej skórze, jak sprawdzą się u Was. Ja nie mogę ich ani polecić, ani odradzić.

Czy kupię ponownie? 
MOŻE

Ocena ogólna:
Niestety nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić tego produktu

Korzystając z okazji, w tym ostatnim dniu mijającego roku, pragnę Wam życzyć dużo radości i szczęścia, spełnienia najskrytszych marzeń i realizacji nawet najśmielszych planów w tym nadchodzącym roku.


Pozdrawiam,

Bardzo dziękuję producentowi marki Kerabione za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

czwartek, 29 grudnia 2016

Recenzja - Lee Stafford, Coco Loco, szampon kokosowy

Kokos jest jednym z moich ukochanych kosmetycznych zapachów, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy wśród innych produktów w moich torbach z prezentami z Październikowego Spotkania Blogerek ujrzałam kokosowy szampon do włosów. Marka mi obca, choć znana z widzenia, zaciekawiła mnie dość mocno, dlatego też dzisiaj zapraszam Was na recenzję tego produktu.

Lee Stafford
Coco Loco, szampon kokosowy


Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Sodium Laureth Sulfate - detergent, substancja myjąca i odłuszczająca, stosowana do mycia skóry i włosów, może podrażniać i wysuszać wrażliwą skórę
Cocamidopropyl Betaine - organiczny związek chemiczny, pozyskiwany m.in. z oleju kokosowego, usuwa zanieczyszczenia ze skóry i włosów, działa łagodząco, poprawia konsystencję kosmetyku, wywołuje powstanie piany
PEG-4 Rapeseedamide - regulator lepkości
Sodium Chloride - składnik konsystencjotwórczy, substancja polerująca, ścierająca, redukująca nieprzyjemny zapach, wpływa na konsystencję kosmetyków, posiada właściwości zagęszczające, może wysuszać skórę i włosy lubdziałać drażniąco
Parfum - kompozycja zapachowa
Dimethicone PEG-8 Meadowfoamate - silikon, emolient, kondycjoner
Hydrolyzed Milk Protein - substancja higroskopijna, zapobiega nadmiernej utracie wody, tworzy na powierzchni skóry film, który zmiękcza i wygładza skórę, przeciwdziała elektryzowaniu się włosów, zmniejsza działanie drażniące substancji myjących i detergentów, zmniejsza pianotwórczość, zwiększa gęstość i lepkość kosmetyku, humekant
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Cocos Nucifera Oil - olej kokosowy, źródło kwasów tłuszczowych, pełni funkcję rozpuszczalnika innych substancji, odżywia, nawilża i kondycjonuje, zapobiega nadmiernemu odparowaniu wody, wygładza, działa przeciwbateryjnie i antyseptycznie, może być komedogenny
Amodimethicone - slikon nierozpuszczalny w wodzie, działa antystatycznie i ochronnie, wygładza, zmiękcza, nadaje połysk, emolient suchy, zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody, nie działa komedogennie
Polyquaternium-10 - składnik formotwórczy, łatwo rozpuszczalny w wodzie, kondycjonuje, zmniejsza elektryzowanie i puszenie, poprawia rozczesywanie, podkreśla skręt
Sodium Styrene/Acrylates Copolymer - substancja filmotwórcza, zmętniająca, regulator lepkości
C11-15 Pareth-5 - emulgator, substancja powierzchniowo czynna
C12-14 Pareth-7 - emulgator, substancja powierzchniowo czynna
Sodium Benzoate - substancja konserwująca
Citric Acid - regulator pH, substancja konserwująca
Tetrasodium EDTA - środek o właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwgrzybicznych, stosowany  jako konserwant, w niskich dawkach nieszkodliwy dla organizmu
Acetic Acid - substancja maskująca
Coumarin - składnik kompozycji zapachowej o woni trawy
Hexyl Cinnamal - składnik kompozycji zapachowej
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Skład to niestety sama chemia, oparty na detergentach, może podrażniać wrażliwą skórę głowy, prowadzić do swędzenia czy łupieżu. Wprawdzie znajdziemy w nim mleczne proteiny czy olej kokosowy, ale po substancjach zapachowych, więc właściwie mogłoby ich nie być wcale.

Cena regularna: 30 pln
Pojemność: 250 ml
Dostępność: drogerie stacjonarne, m.in. Rossmann


Szampon zapakowany został w tubę z błyszczącego plastiku, stojącą na zakrętce typu 'klik'. Przed pierwszym użyciem otwór zabezpieczony jest srebrną plombą. Jest dość rzadki, ale otwór nie jest wielki także nie będziemy go marnować podczas aplikacji. Produkt jest koloru białego, z perłowym połyskiem. Zapach jest dość dziwny. Niby czuć w nim kokos, ale jakiś taki kwaskowy, trudny do określenia i niekoniecznie przypadający mi do gustu. Wydajność oceniam na przeciętną.

Obietnice producenta a rzeczywistość... 
Nowość od stylisty Lee Stafford. Szampon nawilżający z olejkiem kokosowym. Dzięki nowej formule Twoje włosy otrzymają maksimum nawilżenia, wygładzenia, blasku i miękkości. Niepowtarzalny zapach i efekt fryzury od samego stylisty Lee Stafford.


Nie wiem co przyjmowała osoba, która robiła opis tego produktu, ale powinna zmienić dostawcę, albo dawkę. Po pierwsze, szampon nie ma możliwości działać nawilżająco. I nie po to jest stworzony. Jest na włosach na chwilę, by je oczyścić i ułatwić wnikanie substancjom odżywczym z masek czy odżywek, a więc nie oczekuję od szamponu nawilżania czy odżywiania włosów. A już na pewno nie będzie działał tak szampon z dwoma dość agresywnymi detergentami na samym początku składu. Owszem, w składzie znajdziemy olej kokosowy, ale dość daleko po kompozycji zapachowej, a w takiej ilości nie ma on szansy zrobić nic, równie dobrze mogłoby go nie być wcale. Do tego zapach, który może i jest niepowtarzalny, ale na pewno nie przypomina czystego kokosu, pachnie raczej jakby kokos był po dużych przejściach i przeszedł proces fermentacji. Tyle, jeśli chodzi o opis.
Jeśli chodzi o działanie, to szampon robi, co ma robić. Dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy z brudu i sebum, dobrze się pieni i jest dość wydajny. Zapach, choć trąca kokosem, jest niestety drażniący i trudno nazwać go przyjemnym. Po wysuszeniu włosy są rzeczywiście dość gładkie i ujarzmione, ale skóra głowy może być przesuszona i swędząca, a włosy, choć dociążone, trudne są do ułożenia i każdy żyje własnym życiem.


Podsumowując, szampon do mistrzowskich produktów nie należy. Choć dobrze oczyszcza, to nie nawilża ani nie pomaga układać włosów, a zapach wcale nie jest tak piękny, jak w obietnicach producenta. Agresywne detergenty w składzie mogą powodować przesuszenie skalpu, swędzenie i łupież. Szampon w takiej cenie powinien być zdecydowanie lepszy, mieć łagodniejszy skład, a olej kokosowy powinien być jednak wyżej w składzie produktu, którego producent chwali się jego obecnością w składzie i zapewnia o jego dobroczynnym działaniu.
Być może jest to produkt słynnego stylisty, pewnie dlatego ma tak wysoką cenę. Dla mnie jednak to średniak. Na rynku znajdziecie produkty o znacznie lepszym składzie i działaniu.

Czy kupię ponownie? 
Z całą pewnością NIE

Ocena ogólna:

Pozdrawiam,


Bardzo dziękuję producentowi marki Lee Stafford za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

wtorek, 27 grudnia 2016

Recenzja - Lavera, błyszczący cień do powiek Blue Orchid

Marki Lavera nie miałam wcześniej okazji poznać. Z tego, co mi wiadomo, marka ma w swojej ofercie produkty naturalne, wegańskie, nie testowane na zwierzętach, co bardzo doceniam.
Na Październikowym Spotkaniu Blogerek trafił do mnie cień do powiek w przepięknym, niebieskim odcieniu. Jako, że makijażu w tym kolorze nie noszę już od ponad dwóch dekad pomyślałam, że cień wykorzystam do robienia kresek. Czy sprawdził się w tej roli? Zapraszam na recenzję.

Lavera
Błyszczący Cień do Powiek, Blue Orchid (02)


Skład:
Niestety ani na opakowaniu, ani na stronie producenta, składu nie ma. Pozostaje mi wierzyć na słowo, że jest naturalny i wegański.
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Cena regularna: 30 pln
Pojemność: 1,5 g
Dostępność: niestety zupełnie nie znam dostępności produktów tej marki


Cień jest zapakowany w minimalistyczne opakowanie z plastiku, z przezroczystym zamknięciem. Nieźle się otwiera, ale jednocześnie nie ma ryzyka, że otworzy się samo w kosmetyczce. Sam cień jest dość twardy, wypiekany. Wydajność oceniam jako średnią, poniżej dowiecie się dlaczego.


Obietnice producenta a rzeczywistość... 
Te cienie do powiek mogą być stosowane zarówno na suche, jak i na mokre powieki, pozwalają także stworzyć makijaż złożony z wachlarza jasnych metalicznych kolorów. Mineralne metaliczne cienie do powiek wykonane z kompleksów multimineralnych i wielu naturalnych pigmentów odbijających światło. Dodatkowo wspaniałe odcienie kolorystyczne przyciągają wzrok.Opis pozwoliłam sobie skopiować z bloga koleżanki KLIK.

Cień, jak już wspomniałam, jest produktem wypiekanym. Podczas aplikacji nie osypuje się, ale też ciężko go przenieść na pędzelek. W opakowaniu kolor jest przepiękny, ciemnoniebieski, do tego nie widzę niczego co mogłoby mu dawać połysk. Dla mnie to plus, bo nie przepadam za połyskiem przy takich kolorach, ale jest to niezgodne z opisem producenta. Podczas aplikacji faktycznie zaczyna się przebijać lekki, satynowy połysk, w stylu tafli dobrych rozświetlaczy, ale jest on bardzo subtelny.
Cień niestety ma fatalną pigmentację i do kresek, do których pierwotnie chciałam go użyć, kompletnie się nie nadaje. Na powiece pozostawia zaledwie mgiełkę koloru i trzeba się mocno napracować, aby wydobyć z niego widoczne barwy. Ale ma to swoje zalety. Nie ma ryzyka, że zrobimy sobie krzywdę, nie wymaga długiego rozcierania, bo rozciera się sam podczas aplikacji, dając przyjemną mgiełkę niebieskiego koloru. Dobrze nada się do makijażu dziennego, gdy chcecie jedynie zaakcentować niebieski odcień bez wyraźnej jego widoczności. W sumie efekt nawet mi odpowiada zwłaszcza, że rzadko używam takich odcieni. Musicie jednak uważać z rozcieraniem, bo lubi znikać. Niestety również jego trwałość nie jest najlepsza, po całym dniu po kolorze pozostaje jedynie szare, niesprecyzowane wspomnienie, które wprawdzie nie wygląda źle, ale to jednak nie jest efekt jakiego oczekujemy od cienia za 30 zł.

Na zdjęciu widać delikatny, perłowy połysk cienia


Podsumowując, cień jest bardzo średni. Wprawdzie nie osypuje się podczas aplikacji, ale jego pigmentacja jest na prawdę żałosna. Dobrze sprawdzi się dla osób początkujących, bo nie wymaga pracy przy rozcieraniu by uzyskać przyjemną mgiełkę koloru, jeśli jednak liczycie na mocny, wyrazisty efekt, to niestety nie z tym produktem i nie w takiej cenie.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:

Pozdrawiam,


Bardzo dziękuję producentowi marki Lavera za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

piątek, 23 grudnia 2016

Recenzja - TianDe, pomarańczowy balsam do ust

Pomadka ochronna towarzyszy mi absolutnie wszędzie. Stale otwartych mam kilka produktów w domu, w pracy na biurku i w kieszeni każdej kurtki, w której w danym okresie chodzę.
Obecnie najczęściej towarzyszy mi pomadka marki, co do której mam bardzo mieszane uczucia.
Jak się sprawdziła?

TianDe
Owocowy balsam do ust, pomarańcza


Skład: BRAK
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Niestety ani na opakowaniu, ani on-line nie znalazłam składu tej pomadki. Pewnie mogłąbym napisać do firmy o jego przesłanie, ale, szczerze mówiąc, nie chce mi się tak kombinować. Skład powinien być na tyle dostępny, abym bedąc nim zainteresowana mogła go bez większych problemów odnaleźć. Za to pierwszy poważny minus.

Cena regularna: 11,70 pln (na stronie producenta)
Pojemność: 3,5 g
Dostępność: pomadka dostępna jest w sklepie producenta (TUTAJ)

Balsam ma postać klasycznego sztyftu, zapakowanego w wątpliwej jakości plastikowe opakowanie. Na opakowaniu znajdziemy wyłącznie logo producenta i wersję pomadki wraz z nadrukowanym owocem, od którego bierze zapach. Pomadka ma dobrą konsystencję, nie jest zbyt twarda, ale też nie rozpuszcza się noszona w kieszeni kurtki, za to duży plus. Pomadka ma kolor pomarańczowy, ale na szczęście nie barwi ust na ten kolor, przyjemnie też pachnie pomarańczą, lekko chemiczną, ale nie jest to zapach drażniący czy przykry. Wydajność oceniam jako przeciętną.

Obietnice producenta a rzeczywistość... 
Balsam stanowi delikatną pielęgnację i pewną ochronę. Skutecznie niweluje suchość ust, chroni przed wiatrem, nadaje lekki połysk.

Producent nie przesadza w zachwytach nad pomadką, którą nazywa balsamem. Po aplikacji pomadka zostawia na ustach delikatny, nieklejący film, który utrzymuje sie do trzech godzin bez jedzenia i z umiarkowanym piciem. Balsam natłuszcza usta i z pewnością pozostawia na nich warstwę ochronną, niestety nie zauważyłam, aby trwale je nawilżał. Po zniknięciu pomadki skóra warg jest ponownie sucha, ma tendencje do odstających skórek czy pękania. Opakowanie, choć wygląda licho, jest zadziwijąco trwałe, nie otwiera się przypadkowo nawet po dłuższym użytkowaniu, nie łamie się, wciąż wygląda estetycznie.


Niestety pomadka kompletnie nie radzi sobie z trwałym nawilżaniem ust, a jej działanie jest doraźne i trwa dokładnie tyle, ile jej obecność na skórze. Ładnie pachnie, nie rozpuszcza sie noszona w kieszeni, nie szarpie też skóry podczas aplikacji, a jej opakowanie nie rozpada się, ale co z tego, skoro nie spełnia swojej podstawowej funkcji? Po pomadce ochronnej oczekuję czegoś więcej, także powracam do Tisane i Nuxe Reve de Miel.

Jak na razie mój kontakt z marką był dość nieudany, nie miałam jeszcze przyjemności stosować żadnego ksometyku z którego byłabym w pełni zadowolona. A jak Wasze relacje z kosmetykami tej marki?

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:

Korzystając z okazji, chciałabym Wam życzyć zdrowych, spokojnych, radosnych i beztroskich Świąt, spędzonych w gronie najbliższych i oprószonych choć odrobiną białego puchu.


Pozdrawiam,


Bardzo dziękuję producentowi marki TianDe za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.

środa, 21 grudnia 2016

Recenzja - Bioxsine DermaGen, ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów

Z szamponem tej marki miałam już okazję poznać się półtora roku temu, wtedy też zrobił na mnie całkiem niezłe wrażenie (KLIK). Ale, choć tym razem nazwa i rodzaj jest ten sam, skład jest inny, dlatego też postanowiłam zrecenzować go niejako ponownie. Myślę, że to kwestia linii DermaGen, poprzedni szampon był z innej linii.

BIOXSINE
Ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów
Do włosów suchych i normalnych


Skład:
Aqua - woda, rozpuszczalnik
Sodium Laureth SulfateSLES, detergent, substancja myjąca i odtłuszczająca, stosowana do mycia skóry i włosów, może podrażniać i wysuszać wrażliwą skórę
Cocamidopropyl Betaine - organiczny związek chemiczny, pozyskiwany m.in. z oleju kokosowego, usuwa zanieczyszczenia ze skóry i włosów, działa łagodząco, poprawia konsystencję kosmetyku, wywołuje powstanie piany
Sodium chloride - substancja polerująca, ścierająca, redukująca nieprzyjemny zapach, wpływa na konsystencję kosmetyków, posiada właściwości zagęszczające, może wysuszać skórę i włosy bądź działać drażniąco
Equisetum Arverse Extract - wyciąg ze skrzypu polnego, substancja aktywna o działaniu antyoksydacyjnym i przeciwzapalnym, działa ściągająco, poprawia mikrokrążenie krwi, dzięki czemu wpływa na prawidłowe funkcjonowanie skóry i zapobiega wypadaniu włosów
Biocomplex B11 (Urtica Urens & Dioica Extract [Nettle]) - pokrzywa żegawka (kondycjoner) + pokrzywa zwyczajna (substancja kondycjonująca, tonizująca)
Chamomilla Recutita Extract - wyciąg z rumianku pospolitego, zawiera witaminę C, koi, łagodzi, przyspiesza gojenie, przeciwdziałała zapaleniom, wzmacnia naczynia krwionośne
Achillea Millefolium Extract - wyciąg z krwawnika pospolitego, substancja przeciwłupieżowa, oczyszczająca, maskująca, odświeżająca, kondycjonująca, wygładzająca, tonizująca
Ceratonia Siliqua Extract - wyciąg z owocu chleba świętojańskiego, substancja kondycjonująca
Equisetum Arvense Extract - wyciąg z liści skrzypu polnego, zawiera dużą dawkę krzemu, zapobiega łamaniu włosów, wypadaniu, odżywia i regeneruje, zawiera cenne flawonoidy, saponiny, związki mineralne, kwasy organiczne, sterole roślinne
Parfum - kompozycja zapachowa
Mel - miód, źródło cukrów prostych, enzymów, kwasów, związków mineralnych, działa bakteriobójczo, łagodzi podrażnienia, zmiękcza, rozjaśnia skórę
Benzyl Alcohol - organiczny związek chemiczny, pełni rolę rozpuszczalnika, składnik kompozycji zapachowej (zapach jaśminu), konserwant, regulator lepkości
PEG/PPG-120/10-Trimethylolpropane Trioleate - humektant, rozpuszczalnik, stabilizator emulsji i wzmacniacz lepkości kosmetyku
Laureth-2 - niejonowa substancja powierzchniowo czynna, substancja zwilżająca,  ułatwia kontakt mytej powierzchni z roztworem myjącym, przez co ułatwia usuwanie zanieczyszczeń z powierzchni skóry i włosów, emulgator W/O, substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi, pełni rolę modyfikatora właściwości reologicznych, poprawia konsystencję, powodując wzrost lepkości
Silicone Quaternium-16 - substancja kondycjonująca
Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride - substancja antystatyczna, kondycjonująca
Glycerin - hydrofilowa substancja nawilżająca, humekant
Undeceth-11 - emolient, emulgator, kondycjoner, substancja powierzchniowo czynna
Tetrasodium EDTA - substancja chelatująca, środek pochodzenia syntetycznego o właściwościach przeciwbakteryjnych i przeciwgrzybicznych, stosowany jako konserwant, zabezpieczający kosmetyk przed zmianą zapachu i konsystencji
Niacinamide - witamina B3, składnik pochodzenia syntetycznego, humekant, rozpuszczalny w wodzie, składnik aktywny, pełni m.in. funkcję antyoksydantu, nawilża, uelastycznia, działa przeciwzmarszczkowo, poprawia barierę lipidową skóry, spłyca zmarszczki, poprawia koloryt cery
Pyridoxine HCL - witamina B6, składnik aktywny, pełni funkcję filtra przeciwsłonecznego, działa przeciwłojotokowo (zmniejsza wydzielanie sebum), antybakteryjnie i antyoksydacyjnie, kondycjonuje skórę i włosy
Panthenol - prowitamina B5, działa przeciwzapalnie i przyspiesza regenerację skóry, natłuszcza i łagodzi stany zapalne, łagodzi oparzenia (także słoneczne) i wygładza skórę, humekant
Butyloctanol - humekant, rozpuszczalnik
Sodium PCA - sól sodowa kwasu piroglutaminowego, nawilża, zmiękcza i uelastycznia skórę, zmniejsza elektryzowanie się włosów, humekant
Undeceth-5 - emulgator, substancja powierzchniowo czynna
Methylchloroisothiazolinone - substancja konserwująca, donor formaldehydu
Methylisothiazolinone - substancja konserwująca, donor formaldehydu
Źródło: Kosmopedia.orgCosIngkosmeter

Skład niestety szału nie robi. W porównaniu do wersji poprzedniej uległ nawet pogorszeniu. Dwie łagodniejsze substancje myjące zostały zastąpione dwiema najpopularniejszymi, a więc i pewnie najtańszymi, w tym jedną dość agresywną dla skóry głowy. Szampon nie jest pozbawiony silikonu, PEG/PPG, a także dwóch donorów formaldehydu w roli konserwantów. Owszem, znajdziemy tutaj słynny biokompleks, wyciągi roślinne i witaminy, ale jednak jest to nadal dość agresywny detergent, a nie delikatny, ziołowy szampon.

Cena regularna: ok. 30 zł (według ceneo.pl)
Pojemność: 300 ml
Dostępność: nie wiem niestety jak jest z dostępnością stacjonarną, jednak skoro on-line można go kupić w aptekach, podejrzewam, że i stacjonarnie dostępny będzie właśnie w aptekach lub sklepach ziołowych.


Szampon znajduje się w butelce z średnio miękkiego, białego plastiku. Dodatkowo butelka zapakowana jest w czarno-złoty kartonik, na którym znajdziemy wszelkie niezbędne nam informacje. Etykieta zachowana w kolorach czerni, zieleni i złota jest elegancka, solidnie trzyma się butelki, nawet pod prysznicem. Szampon ma dość rzadką, lejącą się, lekko lepką konsystencję koloru miodowo-bursztynowego, należy uważać podczas wydobywania go z opakowania, bo lubi się rozpływać. Zapach słodkawy, lekko ziołowy, jednak znacznie mniej wyczuwalny, a co za tym idzie drażniący, niż w przypadku wersji "zwykłej". Z uwagi na gęstość, wydajność oceniam poniżej przeciętnej.

Obietnice producenta a rzeczywistość... 
Potwierdzone rezultaty
U 87% uczestników badań przeprowadzonych na Uniwersytecie w Pawii we Włoszech zaobserwowano zmniejszenie wypadania włosów w okresie 6 miesięcy.

Badania skuteczności potwierdziły, że:
- ciągłe i regularne stosowanie szamponu Bioxsine DermaGen skutecznie zapobiega wypadaniu włosów.
- Szampon dodaje włosom objętości, odporności, grubości i połysku poprzez wnikanie w osłabione cebulki.

Producent nie obiecuje złotych gór, jednocześnie zastrzega, że szampon daje rezultaty po 6-miesięcznym stosowaniu. Cóż, do przetestowania otrzymałam jedną butelkę, więc raczej na tak długi czas mi nie wystarczy, nawet przy moich niedługich włosach i stosowaniu maksymalnie 2x w miesiącu.
Szampon dobrze się rozprowadza na włosach, nie klei się do nich, doskonale się pieni i dobrze domywa brud i tłuszcz, a także oleje (tak tak, zaczęłam olejować włosy).
Zapach nie jest drażniący czy nieprzyjemny, pozostaje chwilę na włosach, ale po ich wysuszeniu jest, dla mnie, niewyczuwalny.
Czy zauważyłam poprawę kondycji włosów? Szczerze przyznam, że niespecjalnie. Podkreślić jednak muszę, że w tym sezonie wyjątkowo wcześnie zaczęłam jesienną suplementację i problem wzmożonego, jesiennego wypadania mnie nie dopadł, więc i szampon niewiele miał tutaj do zdziałania. Jednakowoż nie zauważyłam zmniejszenia ilości wypadających włosów, wciąż jest ich tyle samo. Ponadto mam wrażenie, że szampon przesusza mi skórę głowy prowadząc do nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia i swędzenia, nigdy wcześniej, nawet w okresie jesienno-zimowego noszenia czapek, nie miałam tego problemu.
Duży plus dla szamponu za fakt nie plątania włosów, po jego użyciu nie mam problemu z ich rozczesaniem nawet, jeśli nie użyję maski czy odżywki. Nie mają też jakichś wielkich tendencji do puszenia, choć nie są tak wygładzone i zdyscyplinowane jak lubię.


Podsumowując, szampon zły nie jest. Robi, co ma robić, dobrze domywa włosy i skórę głowy, choć może powodować jej przesuszanie i swędzenie. Nie zauważyłam też, aby poprawiał stan i kondycję moich włosów czy zapobiegał ich nadmiernemu wypadaniu, ale, podkreślę raz jeszcze, w tym sezonie udało mi się odpowiednio wcześnie wprowadzoną suplementacją, zapobiec temu sezonowemu problemowi, a sam szampon stosowałam zaledwie 2 miesiące. Decyzję o wypróbowaniu produktu pozostawiam, jak zawsze, Wam.

Czy kupię ponownie? 
NIE

Ocena ogólna:

Pozdrawiam,


Bardzo dziękuję producentowi marki Bioxsine za możliwość przetestowania produktu.
Opinia jest subiektywna, a fakt otrzymania produktu nieodpłatnie nie miał na nią wpływu.